Osiara - Strona Polskiego Skutera OSA

Relacja ze Zwiadu pod kryptonimem „Park Linowy”.


Udało się! Po raz drugi mogłam uczestniczyć na mojej Osce w Zwiadzie.

Tym razem był to Zwiad pod kryptonimem „Park Linowy” i rozpoczął się od zwiedzania muzeum Wału Pomorskiego w Wałczu. Mogliśmy obejrzeć ciekawą ekspozycję broni, umundurowania i wyposażenia armii polskiej, radzieckiej i niemieckiej w czasie II wojny światowej. Dowiedzieliśmy się o wielu wydarzeniach, które miały miejsce w czasie walk podczas zdobywania wału pomorskiego. Dla mnie zaskakująca i szokująca była informacja, iż w armii radzieckiej również kobiety były snajperami. Niektóre z dorobkiem 500 zabitych!!!

Z muzeum wyruszyliśmy w dalszą drogę do bazy noclegowej w Leśnym Dworku. To przyjemny zajazd z bardzo dobrą kuchnią, oddalony nieco od drogi nr 163 na Kołobrzeg 18 km od Wałcza.

Jak zwykle wieczór spędziliśmy przy ognisku i wspólnej kolacji. Sobotni poranek rozpoczęliśmy od apelu capstrzyku i gimnastyki a nasz Rotmistrz oczywiście od kąpieli w jeziorze.

Tuż przed śniadaniem dotarli do nas zwiadowcy Ela i Tadeusz, którzy wykazali się nie lada samozaparciem wyjeżdżając z domu o piątej rano i pokonując 120 km, tak by móc towarzyszyć nam w zaplanowanych sobotnich imprezach.

Rozpoczęliśmy od malowniczego spływu rzeką Dobrzycą. Były piękne widoki, młode łabędzie, przeszkody do pokonania i jak zwykle kajakowa rywalizacja. Tym razem wygrana przez Anię i Waldka. A nam udało się zająć drugie miejsce.

Po zjedzeniu pysznego obiadu, przezornie wcześniej zamówionego, pojechaliśmy do Parku Linowego w Rudnicy, który znajduje się koło miejscowości Kłębowiec 7 km od Wałcza. Tam jednak okazało się iż trudy nieco dłuższej trasy kajakowej dały się we znaki i nie wszyscy czuli się na siłach żeby zmierzyć się z trasami parku. Ale nasz honor uratowali Asia, Tadeusz i Andrzej, tan ostatni pokonując najwięcej tras i wykazując się niesamowitą zwinnością małpki Kapucynki, co zostało docenione przez obsługę parku, która uhonorowała naszego kolegę Andrzeja dyplomem.

Troszkę zmęczeni ale pełni wrażeń wróciliśmy do naszej bazy noclegowej, gdzie przy ognisku Rotmistrz uroczyście wręczył order „Brygady Pracy Socjalistycznej” naszemu koledze Tadeuszowi za wybitne zaangażowanie i niezmordowaną postawę w dotarciu na zwiad, podczas spływu kajakowego i na trasach w parku linowym. Pozazdrościć takiej kondycji i zapału!!!

W niedzielę ruszyliśmy w drogę powrotną. Ja pierwsza prowadząc cały zwiad na mojej Osce pędząc momentami z zawrotna prędkością przekraczającą 60 km na godzinę.

Zwiedziliśmy bunkry i Izbę Pamięci w Zdbowie i późnym popołudniem dotarliśmy wszyscy szczęśliwie bez żadnych przygód ani awarii do domów a moja Oska zaliczyła kolejne 200 km na swoim liczniku.

Był to znów wspaniały wyjazd na którym wszyscy świetnie się bawiliśmy, łącząc nasze sympatie do militarnych i zabytkowych motocykli z czynnym wypoczynkiem. Czego życzę wszystkim.

Zobacz zdjęcia w galerii.

Pozdrawiam Osiara.