Osiara - Strona Polskiego Skutera OSA

Relacja z urlopu na Osie 16-22 sierpnia 2009r.


W sierpniu urlop, nareszcie, co prawda pierwszy tydzień urlopu przeznaczyłem na remont mieszkania ale następne dwa to laba. A więc jazda, 16 sierpnia o godzinie 7 rano wyjazd. Początek podróży bez problemów, trasa jaką wybrałem wiodła przez Serock, Pułtusk, Maków maz., Przasnysz, Szczytno, Rybno, do Borowskiego Lasu. Plan był świetny ale nie do końca, zaraz za Pułtuskiem źle skręciłem i pogubiłem się trochę, przez to straciłem ok.1h i nadrobiłem jakieś 50km. Dalej już poszło lepiej. Zaliczyłem Trzy postoje, pierwszy po przejechaniu ok.50km OSA stanęła ale po jakiś 15 min. odpaliła i pojechałem dalej, w Przasnyszu postój na tankowanie i ostatni w Rybnie (ok. 7km do celu. Z Rybna pilotowała mnie żona, która była na miejscu kilka godzin wcześniej, bo z dziećmi jechała samochodem. Podróż zajęła mi ok.6h, przez ten czas zrobiłem 250km. Na miejscu byliśmy do 22 sierpnia, pogoda różna z przewagą do du...

Na miejscu Osa wiele nie pojeździła, kilka razy do sklepu. Raz pojechałem z koleżanką do Rybna do sklepu, po drodze zaczęło ostro padać, no i w drodze powrotnej złapałem na zakręcie trochę żwiru i zaliczyliśmy wykopyrtnę na szczęście ani nam ani Osie nic się nie stało. Nadszedł niestety dzień wyjazdu 22 sierpnia. Tragedia, od rana pada(jak ja będę jechał),wyjeżdżam o godz. 11 cały czas pada ale jakoś jadę, co prawda prędkość nie przekracza 4okm/h ale aby do przodu. Padało do Szczytna, tam przerwa na tankowanie, cholera zrobienie ok.40 zajęło mi dobrze ponad 1h,na szczęście nie pada, ale jestem cały mokry. Dalej już tylko lepiej, zrobiło się ciepło, dzięki temu dość szybko wyschnąłem. Jeszcze jeden przystanek na kawę, gdzieś za Wielbarkiem i pruję bez przystanku do domu. Już nie daleko Serock, jak zwykle korek, znowu strata czasu, TIR-om się spieszy, jeden o mało nie spycha mnie do rowu(ciepło mi się zrobiło ze strachu. Jadę dalej, korek się skończył ale kolejna przeszkoda w Zegrzu zamknęli drogę, trzeba objechać. No i wreszcie na miejscu, po 5h jazdy, zmęczony ale szczęśliwy.

REFLEKSJA: Jazda OSĄ to zajebista sprawa, pod warunkiem że żaden kierowca nie próbuje cię wyprzedzać na trzeciego ani że TIR nie próbuje cię zepchnąć z drogi.

Zobacz zdjęcia w galerii.

Pozdrawiam Piotr - mucha68.